Stronnictwo Ludowe było ugrupowaniem politycznym cieszącym się największą popularnością obok Stronnictwa Narodowego wsród mieszkańców Pruchnika. Pod koniec lat trzydziestych XXw. Prezesem koła w Pruchniku Wsi był jego sołtys Henryk Moskwa, W Kramarzówce Jan Sitko. Na uwagę zasługuje fakt że wielu Rusinów trudniących się rolnictwem było członkami Stronnictwa Ludowego. W 1938 r. Podczas spotkania członków SL N. Pacuta, Rusin z okolic Pruchnika, zwracał uwagę, że zarówno Polacy, jak i Rusini powinni wspólnie działać i pracować na rzecz Polski: „Rusini są Polakom Braćmi i powinni bronić się przed zalewem faszyzmu i hitleryzmu i powinna łączyć ich wspólna walka o należne chłopom prawa„. Oczywiście nie wszyscy podzielali ten pogląd. Działacze ukraińskiej organizacji „Proświta” z greckokatolickim księdzem Matwijem Chomaniem z Rozborza Okrągłego na czele prezentowali całkowicie odmienne podejście „(…) część Ukraińców która nazywa się Rusinami nie posiada wyrobionego poczucia narodowego. Wszyscy winni być otwartymi Ukraińcami (…). Jest Jest nas nie 5 milionów, lecz 55, a więc daleko jeszcze Niemcom, Francji, Polsce do takiej liczby.Nie mamy podstawy obawiać się. Nadejdzie chwila, kiedy zaświeci słońce i Ukrainie i zrzuci nam kajdany niewoli”. Rusinów określających się jako Ukraińcy w Pruchniku była zdecydowana mniejszości we wspomnieniach mieszkańców pojawiają się właściwie dopiero podczas drugiej wojny światowej.
[APP, zesp. 636, sygn.1]
W latach 30-tych XX w. Wincenty Witos odwiedził Jodłówkę, nocował wówczas w domu Kajetana Buryło. Jodłówka była silnym ludowym ośrodkiem, do przedwojennego SL należało wielu mieszkańców tej miejscowości. Zaangażowanie w SL niektórzy przypłacili w 1947 roku aresztowaniami i pobiciem przez funkcjonariuszy Powiatowego Urzędu Bezpieczeństwa w Jarosławiu. W ruch ludowy byli zaangażowani m.in.:
Józef Halejcio (1862 - 1928), jeden z najstarszych działaczy, działający jeszcze pod zaborem austriackim.
- Karol Brzuchacz,
- Kajetan Buryło,
- Paweł Buryło
- Feliks Kowalski,
- Walerian Kiwacki,
- Jan Kiwacki,
- Aleksander Kucab.
O wizycie Witosa w Jodłówce w 1932 roku: "ABC. Pismo codzienne informuje wszystkich o wszystkim" R.7, nr 39 (7 lutego 1932)
„(…) Gdy niedawno p. Witos wyjeżdżał do Jodłówki i chłopi chcieli urządzić konną banderię starosta ogołocił cały powiat z policji i złodzieje mogli hulać bezkarnie(…)”
[ za Stary Kufer ]
Zielony Sztandar nr 62 z dnia 5 grudnia 1937 r.
artykuł pod tytułem „Sądy i wyroki”
„W Przemyślu dnia 16 -go listopada, wyrokiem sądu okręgowego został uniewinniony ludowiec Tomasz Brzuchacz z Jodłówki, zasądzony poprzednio administracyjnie na 100 zł grzywny za … działalność wiciową. Starostwo w Jarosławiu na swoim terenie „Wici” rozwiązało”.
„Również ludowiec Jan Mil z Wiązownicy zasądzony wyrokiem karno - administracyjnym władz jarosławskich, został przez sad okręgowy w Przemyślu uniewinniony. Obydwu bronił adw. L. Gronfeld z Przemyśla”.
artykuł pod tytułem „Z Jarosławskiego”
„W związku ze strajkiem chłopskim na terenie powiatu jarosławskiego zostali pociągnięci do odpowiedzialności przez sad grodzki w Pruchniku ludowcy: Józef Buryło, Jan Kwaśniak, Michał Kiwacki, Julian Kiwacki, Ludwik Kiwacki, Michał Brzuchacz z Jodłówki, Wawrzyniec Kubas, Władysław Słysz, Jan Pliszak, Karol Nykiel z Rozborza, Józef Prostak z Woli Rzeplińskiej, Franciszek Winiarz, Antoni Kwolik, Władysław Olejarz, Jan Szewc z Pruchnika. Wszyscy oskarżeni zostali bądź uniewinnieni, bądź też sprawa co do nich została umorzona. Tylko Michał Wywrot i Tomasz Fudalik ze Świebodnej zasądzeni zostali na 4 miesiące aresztu. Obrona wniosła od tego wyroku apelację. Bronił wszystkich adw. Al. Harasymno z Pruchnika. Dalsze akty oskarżenia otrzymali jeszcze ludowcy z pow. Jarosławskiego: Piotr Pelc, Józef Wyczowski, Tadeusz Słoma, Józef Pełczyński, Jakub Kucab - wszyscy w związku ze strajkiem. Bronić ich będzie adw. dr St. Jedliński z Jarosławia”.
Z ruchem ludowym związane były kółka rolnicze i nierzadko straże pożarne. W powiecie jarosławskim do 1914 większość ochotniczych straży pożarnych, to właśnie straże utworzone przy kółkach rolniczych m.in. w Jodłówce, Pruchniku Wsi, Chorzowie, Rudołowicach, Roźwienicy, Cieszacinie WIelkim, Cieszacinie Małym, Węgierce i Tuligłowach.
W Pruchniku Kółko Rolnicze założono już w 1885 r. Czytelnie Towarzystwa Kółek Rolniczych znajdowały się m.in. w Pruchniku, Jodłówce, Rokietnicy, Rączynie W działalności rolniczej skupiały się na upowszechnianiu bardziej wydajnych sposobów uprawy ziemi, nowych kultur rolnych, zachęcały do używania maszyn rolniczych oraz stosowania nawozów sztucznych. Wpływały na rozwój ogrodnictwa i sadownictwa. Często prowadziły sklepy z nasionami i narzędziami rolniczymi. W Pruchniku taki sklep znajdował się przy ulicy Kościelnej.
Janusz Dachnowicz
Pruchnik. Studia z dziejów miasta i okolic. Pod redakcją Mariana Wolskiego
Powyższy tekst ukazała się w numerze 39 Głosu znad Sanu (wiosna 2019 r.).
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz