Nowosielce mała miejscowość w
powiecie przeworskim w 1936 r. zgromadziła pomiędzy 150 - 200 tys. uczestników
lokalnej patriotyczno – religijnej uroczystości. Przybyły lokalne i krajowe
władze państwowe, wojsko polskie, rzesze pielgrzymów, dziesiątki tysięcy
działaczy Stronnictwa Ludowego. Dzisiaj kiedy słyszymy w mediach spór ile
uczestników liczyła kolejna demonstracja w Warszawie: 50, 100, a…może 200
tysięcy. Nowosielce brzmią w realiach dzisiejszych czasów niewiarygodnie. Budzą
zachwyt i zdziwienie. Jak podaje literatura , o ilości uczestników świadczy
najlepiej fakt, że wszyscy sprzedawcy napojów chłodzących, lodów, piwa itp.,
którzy przybyli na wyznaczone im miejsce w Nowosielcach, posiadane zapasy
rozprzedali, mimo że piwo dowożono autami, zaś w samych Nowosielcach woda ze
wszystkich studni wypita została do dna, tak że został sam muł. Tak samo zapasy
dostarczone w beczkowozach przez wojsko zostały wypite.
To tutaj, u nas miały miejsce wydarzenie,
które odbiły się szerokim echem w całym kraju. Nie ukrywajmy stało się to za
przyczyną polityki . Spór, który wówczas i dzisiaj rozgrzewa emocje. Niemniej
do Nowosielec wkroczyła wówczas krajowa polityka, dzięki której maleńka
miejscowość stała się rozpoznawalna w całym kraju. Dzięki niej zawitały tutaj
krajowe władze, różnego rodzaju oficjele, dostojnicy kościelni i politycy,
dziennikarze itd. Miejscowość była
miejscem defilady i pokazów wojskowych. Z kolei dla działaczy SL stała się
miejscem symbolem, ludowej świadomości, której pamięć
dotrwała do dzisiaj i trwać będzie
nadal. Co było inspiracją i przyczyną wydarzeń w Nowosielcach w 1936 roku?
Poczytajmy
Z kart historii Nowosielec
„ (…) Najazd Tatarów pod wodzą Murzy
Kantymira z południowej Basarabii Nowosielce przeżyły w oktawę Bożego Ciała 9
czerwca 1624 roku. Ich mieszkańcy pod przywództwem wójta Michała Pyrza i
proboszcza ks. Piotra Kisiela schronili się wraz z dobytkiem za obwarowaniami
kościoła, podejmując energiczną obronę. Tym bardziej, że znano już losy
sąsiednich miejscowości. W Urzejowicach kościół został doszczętnie spalony,
podobnie w Gaci Przeworskiej. W Gniewczynie
Tatarzy zabili ks. Mateusza Wierzbickiego, a kościół spalili. Podobnie w
Markowej – wszyscy mieszkańcy ostali wzięci w jasyr, co tak wyludniło wieś,
że musiano sprowadzić osadników z zagranicy. W Kosinie ks. Albert Jaklewicz
schronił się wraz z częścią parafian do drewnianego kościoła, który Tatarzy
podpalili: świątynia spłonęła wraz
księdzem i wiernymi. W Husowie zaś ks. proboszcza Wanata powiesili ,a
kościół spalili. W Sieteszy ks. Jana
Skorbowskiego zabili w czasie ucieczki do Białoboków, gdzie chciał znaleźć
schronienie. W Słocinie koło Rzeszowa został spalony kościół. Podobny los
czekał Nowosielce. Jednak niespodziewanie napastnicy trafili na duży opór.
Nowosielczanie bronili się z wałów i wieży kościelnej, na której ustawiono
cztery śmigownice. Tatarzy nadciągali od
strony wschodniej, zaś dostęp do wioski był możliwy jedynie od strony
południowo – zachodniej, bowiem z trzech stron otaczały ją mokradła, jedynie na
groblach znajdowały się mosty zwodzone. Gdy Tatarzy podeszli pod wały,
rozgorzała walka. Mieszkańcy bronili się kosami, cepami, widłami, rzucali
kamienie i lali gorącą smołę. Podanie
nowosieleckie wymienia trzech chłopów, którzy odznaczyli się szczególnie w
czasie obrony kościoła: dowódcę Michała Pyrza, Franciszka Dudka, beznogiego
artylerzystę spod Cecory, pełniącego obowiązki kościelnego, oraz Jaśka (zwanego
Głupim), który niegdyś znajdował się w niewoli tatarskiej, gdzie dobrze poznał
ich życie i obyczaje. On właśnie, gdy Tatarzy nocą skradali się ku obwałowaniu
kościoła, przedostał się niepostrzeżenie do ich koni na łące w połowie za
obecnym cmentarzem, dosiadł jednego, zagwizdał na palcach i ruszył z kopyta. Za
nim popędził cały tabun. Tatarzy, pozbawieni w ten sposób koni, zostali
zmuszeni do odstąpienia. Uczynili to tym skwapliwiej, iż Franek Dudek załadował
śmigownicę częściami łańcucha (bo kul już zabrakło) i ustrzelił samego dowódcę
oddziału tatarskiego. Pochowano go na polu należącym do wsi Białoboki przy
drodze z Przeworska do Markowej, zaś mogiła do dziś dnia nosi nazwę „ Tatar”
Dnia 13 czerwca, po czterodniowym oblężeniu, Nowosielce świętowały Wiktorię,
zaś 10 dni później orda chana Kantymira została rozbita przez hetmana
Koniecpolskiego. Uwolniono wówczas 50 tysięcy osób, w tym 15 tysięcy
dzieci.” [ks. prof. Witold Jedynak, Parafia
Nowosielce w latach 1870-1939, Łańcut 1996 r.
]
Nowosielce położone są nieopodal
Przeworska w województwie podkarpackim. Malownicza miejscowość została założona
w drugiej połowie XIV w. W tym też czasie istnieje też parafia i kościół.
Wzniesiony we wschodniej części wsi , na szczycie wzgórza, drewniany kościół. Miał
jak na owe czasy nowoczesną fortyfikację i był warownią, dającą miejscowej
ludności schronienie przed częstymi najazdami Tatarów. Opowieści o
obronie kościoła przed Tatrami
przekazywane były z pokolenia na pokolenie w tradycji ustnej mieszkańców Nowosielec.
Pamięć ta dotrwała do lat międzywojennych. W 1935 r. o wydarzeniu sprzed laty
obrony miejscowości przed Tatarami rozgłosu nadał dziennikarz i działacz
społeczny Tadeusz Opioła. Pochodzący z Nowosielec, syn miejscowego nauczyciela
i kierownika szkoły. Opisał je i upublicznił na łamach tygodnika literackiego
„Prosto z Mostu”. Publikacja ta stała się zarzewiem dyskusji nad postacią
Michała Pyrza, oraz inspiracją dla miejscowej społeczności do uczczenia
bohaterskiego wójta. Sam Opioła zaangażował się w tę szlachetną inicjatywę,
nadając jej jednocześnie szerokiego wymiaru, wręcz ogólnopolskiego. Artykuły
publikowane przez niego na łamach: „Ilustrowanego Kuriera codziennego”,
„Piasta” wzbudzały szerokie zainteresowanie w kraju. Znaczną popularność zyskała wydana w 1935 r. broszura Tadeusza
Opioły zatytułowana Michał Pyrz – kartka z dziejów wojaczki chłopskiej.
(Warszawa 935, ss.35) Autor nie
ograniczył się do opisu samej bitwy, lecz wyraził także swoje refleksje na
temat znaczenia chłopów polskich w historii Polski. Czytamy: „ By jednak
nakreślić w ogólnych rysach znaczenie Michała Pyrza w ubogiej historii chłopa
polskiego glebae adscripti i za pańszczyźnianym pługiem w ciągu wieków idącego
– pisał Opioła – trzeba było zauważyć, że takich Pyrzów, nieznanych żołnierzy z
chłopa wywodzących się było więcej (…) Mówi się i pisze wiele o rycerzach
grunwaldzkich (…), wspomina się o dumnych nazwiskach bohaterskich rodów, ale w
tych patriotycznych poczynaniach prawie nie słyszy się o tym, że od pierwszych
królów piastowskich, aż po powstanie kościuszkowskie chłop, jak dziś – stanowił główną masę
żołnierską i brał udział we wszystkich
posługach wojennych (…) Nawet w ciężkich czasach pańszczyźnianych, gdy chłop
był tylko roboczym inwentarzem, na jego pracy i dorobku gruntował się rozwój
narodu, który zawsze w jego żywiole szukał sił zdolnych stanąć w jego obronie”
Kopiec w Nowosielcach ku czci wójta Nowosielec Michała Pyrza
Kopiec w Nowosielcach ku czci wójta Nowosielec Michała Pyrza, który w roku 1624 na czele chłopów obronił wieś przed Tatarami. Data wydarzenia: 1936-06
Kopiec w Nowosielcach ku czci wójta Nowosielec Michała Pyrza, który w roku 1624 na czele chłopów obronił wieś przed Tatarami. Data wydarzenia: 1936-06
W Nowosielcach zrodził się pomysł
uhonorowania bohaterskiego wójta i ufundowania „pamiątki bohaterskiej walki z
Tatarami” . Miałaby ona przypominać o istotnej roi chłopów nie tylko na kartach
historii, ale i we współczesnym społeczeństwie. Popularnym patriotycznym
przedsięwzięciem tamtych czasach było
sypanie pamiątkowych kopców. Taką formę uczczenia Pyrza obrano też w Nowosielcach.
Początkowo inicjatywa przedstawiała całkiem lokalny charakter. Według ustaleń
ks. prof. Witolda Jedynaka: „6 czerwca 1935 r. powstał Komitet Budowy Kopca, do
którego weszli ks. proboszcz kanonik Józef Ulanowski jako przewodniczący,
kierownik szkoły Bolesław Stopa i miejscowi gospodarze: sołtys Karol Zmora,
Franciszek Słysz, Walenty Curzytek, -
zastępca przewodniczącego i skarbnik, Kazimierz Becla, oraz przedstawiciele
Kółka Rolniczego, Stowarzyszenia Młodzieży Polskiej, i koła młodzieży „Wici”.
Pod kierunkiem wymienionego Komitetu jesienią
1935 r. zaczęto sypać kopiec, początkowo mały i bliżej kościoła. Dopiero
wiosną 1936 r. przesypano ziemię na inne miejsce, bardziej widoczne od strony
wsi i okazalsze. Sypanie kopca postępowało bardzo szybko. Trzeba było zwieźć
prawie 2000 wozów ziemi. W pracy tej wziął udział również pan Józef Pyrz, były
legionista, który sporządził techniczny plan budowy kopca. Nowosielczanom,
którzy w liczbie ponad 1300 starszych osób zwozili i znosili ziemię na kopiec, pomogli honorowo, łącząc się w
hołdzie bohatera wojaczki z najeźdźcą tatarskim, mieszkańcy okolicznych wsi:
Rogóżna, Świętoniowej, Mokrej Strony, Studziana, Dębowa, Korniaktowa,
Białobrzegów, Bud Łańcuckich, Grzęski, Gaci, Markowej, Sieteszy, Chodakówki i
Ostrowa” Inicjatywa budowy kopca spotkała się szerokim wsparciem. Niezbędne
kamienie i ziemię do usypania kopca dostarczali
bezpłatnie chłopi z powiatu przeworskiego, jarosławskiego i łańcuckiego. Relacjonuje
Tadeusz Opioła: „Gdy o sypaniu kopca dowiedzieli się chłopi z wsi sąsiednich,
zaczęło się „pospolite ruszenie” i z okolic ruszyły wozy z ziemią w kierunku
Nowosielec. Z bryłami ziemi przybywała
młodzież, żołnierze…Tę wędrówkę do Nowosielec zakończyło przewiezienie z
Rzeszowa ufundowanego przez tamtejsze koło Towarzystwa Szkoły Ludowej,
ociosanego bloku kamiennego z napisem „M. Pyrz 1624 – 1936” Nad napisem wykuto
krzyż, a pod nim skrzyżowano kosą cepy. Jest tajemnicą chłopskiej zaradności –
pisze Opioła –jak ten kamień, ważący więcej niż tona, wywindowano beż użycia
dźwigów na szczyt dopiero co usypanego kopca (użyto zwyczajne drągi i powrozy)
Stanął kopiec na 9 metrów… razem z masztem chorągwianym zrównał się z wieżą
kościoła”
Organizacja uroczystości, rola Stronnictwa Ludowego
Wraz z zakończeniem prac przy budowie
kopca zajęto się sprawą zorganizowania
uroczystości jego poświęcenia. Od samego początku pojawiły się
rozbieżności co do jego charakteru i przebiegu. W pierwszych planach jak pisze Wilhelmina
Matuszewska w „Chłopski czyn u schyłku II Rzeczypospoitej” Ludowa Spółdzielnia
Wydawnicza, Warszawa 1973 r. „ zjazd w Nowosielcach połączony ze zbiórką na budowę miejscowego
kościoła, miał on zachować charakter
lokalny, na wpół odpustowy. Takie były intencje miejscowej starszyzny
gromadzkiej.” Inicjatywa jednak nabierała
rozmachu. W Komitecie Ludowców
reprezentowali Franciszek Słysz, Walenty i Antoni Curzytkowie. To oni sprawą budowy
kopca Pyrza zainteresowali Zarząd Powiatowy Stronnictwa Ludowego. Lata
trzydzieste XX wieku to czas kryzysu gospodarczego przypadającego na lata 1928-35.
Dotknął on mocno podkarpacką wieś. Chłopi biednieli, szerzyło się bezrobocie.
Pauperyzacja dotykała każde z gospodarstw. Wraz z ogólnym zubożeniem pogarszała
się sytuacja w dziedzinie oświaty. Młode pokolenie nie miało perspektyw. Pośród
ludowców powszechna była wówczas opinia iż rząd poprzez swoją politykę
społeczną i podatkową przerzuca ciężar kryzysu na wieś. Ludowcy także zrzucali
sanacyjnej władzy bezpardonowe łamanie podstawowych praw obywatelskich ,
swobody działalności politycznej i wolności słowa. Protestowali przeciwko
decyzjom władzy przejawiających się
m.in. wprowadzaniem zakazów zebrań, wieców i manifestacji. Lata trzydzieste to także okres kiedy Stronnictwo
Ludowe pozbawione zostało swoich czołowych przywódców. Wincenty Witos,
Władysław Kiernik, Kazimierz Bagiński nie godząc się z wyrokiem „ sądu
brzeskiego” wyemigrowali do Czechosłowacji. Coraz więcej aktywnych ludowców
trafiało do więzień, w tym także do obozu w Berezie Kartuskiej. W powyższej
sytuacji zaostrzania się sytuacji politycznej na wsi ludowcy dostrzegli w
nowosieleckiej uroczystości możliwość dobitnego zaznaczenia niezadowolenia z
ówczesnej polityki władz państwowych i manifestacji siły ludowej partii.
Podjęto decyzję, że na poświęcenie kopca zaproszone zostaną delegacje chłopskie
nie tylko z okolicy, ale także z odległych regionów. O inicjatywie tej
poinformowano naczelne władze SL w Warszawie.
30 kwietnia na posiedzeniu Zarządu Powiatowego SL, który obradował w domu Stanisława Tworka w Studzianie, wziął udział Bruno Gruszka – prezes Zarządu Okręgowego SL w Krakowie, i jednocześnie prezes Zarządu Powiatowego w Jarosławiu. W protokole posiedzenia zapisano: „ Omawiano sprawę obchodów w Nowosielcach. W dyskusji wyrażono zdanie, ażeby uroczystość poświęcenia kopca M. Pyrza była uroczystością chłopską. Chłopi powinni być na tej uroczystości gospodarzami Nie możemy służyć tylko do dekoracji i uświetniania. Niezależnie od dalszego programu należy obecnie pomagać Nowosielcom w sypaniu kopca. Decyzja co do oficjalnego udziału chłopów z ruchu ludowego w uroczystości będzie podjęta po ustaleniu ostatecznego programu i rozpatrzeniu przez NKW w Warszawie”. O sprawie uroczystości na posiedzeniu NKW dyskutowano dopiero pod koniec kwietnia 1936 r. Ostrożność przywódców Stronnictwa wynikała z faktu, iż uroczystościami w Nowosielcach zainteresowały się centralne władze państwowe. Planowano udział w nich Generalnego Inspektora Sił Zbrojnych gen. dyw. Edwarda Rydza – Śmigłego. Wydarzenie miało podnieść autorytet Naczelnego Wodza, pokazać wspólnotę armii polskiej z wsią pod hasłem „Wódz z narodem, naród z Wodzem”. Miało też ono służyć związaniem chłopów ze sprawami obrony państwa. Dla Ludowców wzięcie udziału we wspólnej manifestacji z władzami, do których mieli negatywny stosunek stanowiło nielada problem i rodziło obawy o podważenie zasad ideowych. Spowodowało to spory i dyskusje dotyczące jakie stanowisko przyjąć. Sprawa nabrała dynamiki od czasu powiatowego zjazdu statutowego, który odbył się 10 maja w domu ludowym w Markowej. Prezesem Zarządu Powiatowego w Przeworsku został wówczas Wiktor Jedliński, członek Rady Naczelnej SL W protokole zebrania Zarządu Powiatowego SL z dnia 13 maja odbytego w Przeworsku czytamy: „dr Jedliński uważa, że uroczystość Nowosielec jest dobra, w której widzimy przeszłą chłopską siłę, która mimo ciężkiej pańszczyzny w tym czasie panującej odbiła się buntem obrony wsi polskiej przeciw najeźdźcom tatarskim. Dlatego obowiązkiem naszym jest dziś zademonstrowanie sprawy tej w jak największej liczbie (…) „Nieco później 31 maja 1936 r. po zakończeniu obchodów Święta Ludowego w Przeworsku odbyło się wspólne posiedzenie Zarządu Powiatowego SL i Komitetu uroczystości w Nowosielcach w celu ustalenia szczegółów. Uczestniczył w nim także biorący wcześniej udział w manifestacji SL redaktor Tadeusz Opioła. Na spotkaniu tym wyznaczono datę poświęcenia kopca na dzień 29 czerwca 1936 r. i ustalono, że uroczystość ma mieć charakter wojskowo – chłopski. W ten sposób chłopi chcieli dać wyraz swego przywiązania do wojska, w którym większość stanowili synowie chłopscy. Wówczas też podjęto decyzję o wysłaniu do Warszawy delegacji Komitetu celem zaproszenia oficjalnych gości na tę uroczystość. Zgodnie z informacją ks. prof. Witolda Jedynaka delegacja w składzie : Franciszka Słysza, Tadeusza Opioły, inżyniera Jana Curzytka, Tadeusza Słysza i Teofila Henclika w dniu 9 czerwca 1936 r. została przyjęta w Generalnym Inspektoracie Sił Zbrojnych w Warszawie przez gen. Edwarda Rydza – Śmigłego. Po krótkim spotkaniu generał potwierdził swój przyjazd do Nowosielec. Zaś druga delegacja w osobach ks. kanonika Józefa Ulanowskiego, sołtysa Karola Zmory, i Antoniego Curzytka zaprosiła do Nowosielec księdza biskupa Franciszka Bardę i dowódcę okręgu Przemyśl gen. Wieczorkiewicza. Na kolejnych posiedzeniach Zarządu Powiatowego SL w dniu 3 i 10 czerwca 1936 r. podczas których wiceprezes Słysz zdawał relacje ze spotkania Komitetu z gen. Rydzem – Śmigłym. Dyskutowano nad sprawami technicznymi związanymi z uroczystością, a także politycznymi skutkami jej przebiegu.
Dyskusja przybierała często żywiołowy charakter. Zaakceptowano także, zainspirowany najprawdopodobniej przez Naczelny Komitet Wykonawczy SL podział manifestacji na dwie części. Na wiecu w sąsiedniej Grzęsce przewidziano uchwalenie politycznej rezolucji, a defiladzie u stóp perzowskiego kopca - według relacji Leona Lutyka - chciano „nadać charakter ugodowy, niemal oficjalny, kościelno – państwowy”. Zdaniem Tadeusza Opioły „Chodziło o to, aby przy kopcu Pyrza nie było już wiecowania, tylko uroczysty obrzęd. W dyskusji Kojder podkreśla, że w tej uroczystości program powinien być reprezentowany tylko przez organizację Stronnictwa i Kół Młodzieży Wiejskiej. Z kolei zabiera głos ob. Śliwa ze Studziana, żądając niedopuszczenia innej organizacji do brania udziału w tejże uroczystości. Ob. Cwynar zwraca uwagę na osobę biskupa ks. Wojciecha Tomakę, wywodząc że osoba biskupa nie przyczyni się do uroczystości o charakterze ludowym i że lepiej byłoby, żeby jednak na tej uroczystości takich figur nie było. Biskupi wymyślają nam od komunistów, znakiem czego należałoby się zastanowić, czy chłopi nie będą defilować przed figurami szkodzącymi organizacji ruchu ludowego. Kol. Kojder zgłasza wniosek, względnie żądanie, w wypadku, dyby Marszałek Rataj nie przyjechał, to defilada odbyć się nie mogła, ten to warunek powinien być bezwzględnie wykonany.
30 kwietnia na posiedzeniu Zarządu Powiatowego SL, który obradował w domu Stanisława Tworka w Studzianie, wziął udział Bruno Gruszka – prezes Zarządu Okręgowego SL w Krakowie, i jednocześnie prezes Zarządu Powiatowego w Jarosławiu. W protokole posiedzenia zapisano: „ Omawiano sprawę obchodów w Nowosielcach. W dyskusji wyrażono zdanie, ażeby uroczystość poświęcenia kopca M. Pyrza była uroczystością chłopską. Chłopi powinni być na tej uroczystości gospodarzami Nie możemy służyć tylko do dekoracji i uświetniania. Niezależnie od dalszego programu należy obecnie pomagać Nowosielcom w sypaniu kopca. Decyzja co do oficjalnego udziału chłopów z ruchu ludowego w uroczystości będzie podjęta po ustaleniu ostatecznego programu i rozpatrzeniu przez NKW w Warszawie”. O sprawie uroczystości na posiedzeniu NKW dyskutowano dopiero pod koniec kwietnia 1936 r. Ostrożność przywódców Stronnictwa wynikała z faktu, iż uroczystościami w Nowosielcach zainteresowały się centralne władze państwowe. Planowano udział w nich Generalnego Inspektora Sił Zbrojnych gen. dyw. Edwarda Rydza – Śmigłego. Wydarzenie miało podnieść autorytet Naczelnego Wodza, pokazać wspólnotę armii polskiej z wsią pod hasłem „Wódz z narodem, naród z Wodzem”. Miało też ono służyć związaniem chłopów ze sprawami obrony państwa. Dla Ludowców wzięcie udziału we wspólnej manifestacji z władzami, do których mieli negatywny stosunek stanowiło nielada problem i rodziło obawy o podważenie zasad ideowych. Spowodowało to spory i dyskusje dotyczące jakie stanowisko przyjąć. Sprawa nabrała dynamiki od czasu powiatowego zjazdu statutowego, który odbył się 10 maja w domu ludowym w Markowej. Prezesem Zarządu Powiatowego w Przeworsku został wówczas Wiktor Jedliński, członek Rady Naczelnej SL W protokole zebrania Zarządu Powiatowego SL z dnia 13 maja odbytego w Przeworsku czytamy: „dr Jedliński uważa, że uroczystość Nowosielec jest dobra, w której widzimy przeszłą chłopską siłę, która mimo ciężkiej pańszczyzny w tym czasie panującej odbiła się buntem obrony wsi polskiej przeciw najeźdźcom tatarskim. Dlatego obowiązkiem naszym jest dziś zademonstrowanie sprawy tej w jak największej liczbie (…) „Nieco później 31 maja 1936 r. po zakończeniu obchodów Święta Ludowego w Przeworsku odbyło się wspólne posiedzenie Zarządu Powiatowego SL i Komitetu uroczystości w Nowosielcach w celu ustalenia szczegółów. Uczestniczył w nim także biorący wcześniej udział w manifestacji SL redaktor Tadeusz Opioła. Na spotkaniu tym wyznaczono datę poświęcenia kopca na dzień 29 czerwca 1936 r. i ustalono, że uroczystość ma mieć charakter wojskowo – chłopski. W ten sposób chłopi chcieli dać wyraz swego przywiązania do wojska, w którym większość stanowili synowie chłopscy. Wówczas też podjęto decyzję o wysłaniu do Warszawy delegacji Komitetu celem zaproszenia oficjalnych gości na tę uroczystość. Zgodnie z informacją ks. prof. Witolda Jedynaka delegacja w składzie : Franciszka Słysza, Tadeusza Opioły, inżyniera Jana Curzytka, Tadeusza Słysza i Teofila Henclika w dniu 9 czerwca 1936 r. została przyjęta w Generalnym Inspektoracie Sił Zbrojnych w Warszawie przez gen. Edwarda Rydza – Śmigłego. Po krótkim spotkaniu generał potwierdził swój przyjazd do Nowosielec. Zaś druga delegacja w osobach ks. kanonika Józefa Ulanowskiego, sołtysa Karola Zmory, i Antoniego Curzytka zaprosiła do Nowosielec księdza biskupa Franciszka Bardę i dowódcę okręgu Przemyśl gen. Wieczorkiewicza. Na kolejnych posiedzeniach Zarządu Powiatowego SL w dniu 3 i 10 czerwca 1936 r. podczas których wiceprezes Słysz zdawał relacje ze spotkania Komitetu z gen. Rydzem – Śmigłym. Dyskutowano nad sprawami technicznymi związanymi z uroczystością, a także politycznymi skutkami jej przebiegu.
Dyskusja przybierała często żywiołowy charakter. Zaakceptowano także, zainspirowany najprawdopodobniej przez Naczelny Komitet Wykonawczy SL podział manifestacji na dwie części. Na wiecu w sąsiedniej Grzęsce przewidziano uchwalenie politycznej rezolucji, a defiladzie u stóp perzowskiego kopca - według relacji Leona Lutyka - chciano „nadać charakter ugodowy, niemal oficjalny, kościelno – państwowy”. Zdaniem Tadeusza Opioły „Chodziło o to, aby przy kopcu Pyrza nie było już wiecowania, tylko uroczysty obrzęd. W dyskusji Kojder podkreśla, że w tej uroczystości program powinien być reprezentowany tylko przez organizację Stronnictwa i Kół Młodzieży Wiejskiej. Z kolei zabiera głos ob. Śliwa ze Studziana, żądając niedopuszczenia innej organizacji do brania udziału w tejże uroczystości. Ob. Cwynar zwraca uwagę na osobę biskupa ks. Wojciecha Tomakę, wywodząc że osoba biskupa nie przyczyni się do uroczystości o charakterze ludowym i że lepiej byłoby, żeby jednak na tej uroczystości takich figur nie było. Biskupi wymyślają nam od komunistów, znakiem czego należałoby się zastanowić, czy chłopi nie będą defilować przed figurami szkodzącymi organizacji ruchu ludowego. Kol. Kojder zgłasza wniosek, względnie żądanie, w wypadku, dyby Marszałek Rataj nie przyjechał, to defilada odbyć się nie mogła, ten to warunek powinien być bezwzględnie wykonany.
W czasie konferencji Zarządu
Powiatowego SL z prezesami kół powiatu przeworskiego 17 czerwca przedstawiono dalsze szczegóły. Prezes Jedliński „odczytał
wyjątki z listu NKW, który oświadcza, że SL weźmie udział w tej uroczystości, o
ile treść programu będzie ludowa i chłopska. Jako przedstawiciel armii
przybędzie Generany Inspektor Sił Zbrojnych gen. Rydz – Śmigły, minister spraw
wojskowych Kasprzycki i inni, oraz Bateria Piechoty i kompania honorowa,
brygada kawalerii i bateria artylerii. Przygotowaniem technicznym zajmie się
wojsko tj. urządzeniem placu, trybuny, ołtarza polowego, i zainstalowaniem
megafonów. Ze strony chłopów przemawiać ma ob. Słysz Franciszek z Nowosielec.
Wyrażono życzenie, aby z ruchu ludowego było drugie przemówienie końcowe. Na
mówcę proponowano prof. Kota. Członkowie i sympatycy SL zbiorą się w Grzęsce 29
czerwca na pastwisku gromadzkim, gdzie przemówi Marszałek Rataj. Po
przemówieniu uczestnicy czwórkami udadzą się do Nowosielec, luźno iść nie można. Przed nabożeństwem będzie
defilada. W tej sprawie wywiązała się żywa dyskusja. Ob. Balcerzak
(uczestniczący w zebraniu członek NKW SL) zaznacza, ażeby sposób urządzenia
defilady dokładnie omówić i przemyśleć, jakie osoby odbierać ją mają.
Ustalono po dyskusji, że defilować SL przed samymi przedstawicielami władz nie może, gdyż są oni uosobieniem terroru, uosobieniem Brześcia, elity, konstytucji, ordynacji wyborczej. Defilada powinna być przed kopcem i sztandarami Stronnictwa lub osobami z naczelnych władz Stronnictwa. Również tego samego dnia odbyło się kolejne spotkanie ,w którym uczestniczył prezes Okręgowego Zarządu SL z Krakowa Bruno Gruszka. Podano wówczas jeszcze bardziej szczegółowy program uroczystości i podział zadań, celem koordynacji działań ludowców ze struktur SL w Jarosławiu Łańcucie, Rzeszowie, Kolbuszowej, Brzozowie i Nisku. Nadal jednak nie było wiadomo, czy do Nowosielec przyjedzie jako przedstawiciel władz naczelnych SL Maciej Rataj. Informowano na posiedzeniu, że „w czasie tej uroczystości nie wolno wznosić okrzyków, dopiero aż będzie wyczuta sytuacja i będą wydane odpowiednie rozkazy. Do oddziałów nie wolno przyjmować nieznajomych ludzi (…) Ludowcy powinni się jak najpoważniej zachowywać, co będzie świadczyć o naszej wartości organizacyjnej. Transparentów nie będzie prócz jednego z napisem Stronnictwo Ludowe” Powyższa informacja wywołał pośród zebranych gorącą dyskusję. Przyjęte decyzje nie podobały się głównie przedstawicielom Związku Młodzieży Wiejskiej Rzeczypospolitej Polskiej „Wici”. Krytykowali oni planowany porządek i program oraz brak konkretnych ustaleń w sprawie uczestnictwa w uroczystości władz naczelnych Stronnictwa. Stanowczo opowiadali się za tym, by manifestacja miała wyraźnie antysanacyjny charakter. „ Co do okrzyków i transparentów, nie powinno być większych ograniczeń i kierunek wszystkiej roboty powinien być ludowy i chłopski, ażeby nie przegniatał programu SL, względnie nie zbacza od idei ludowej”.
Na krytykę stanowczo zareagował prezes Gruszka, mówiąc” organizacja pochodu jest w swoich założeniach dobra i nie możemy nad nią filozofować i krytykować. Bardzo szybko musimy działać i w tym przypadku ludowcy muszą podporządkować się pod rozkazy swoich przywódców i naczelnej władzy Stronnictwa. Po tym akcie chłopi spodziewają się zmiany sytuacji dzisiejszej Polski i nie jest to odstępstwem od programu Stronnictwa, o czym wiedzą p. Marszałek Rataj i władze naczelne. Według tego wszystkiego, co tu słyszymy, możemy powiedzieć, że źle się stało, że SL bierze udział w tej uroczystości. Młodzi powinni wiedzieć o tym, że kto chce rozkazywać, to najpierw musi nauczyć się słuchać” Zdecydowane stanowisko zajął w tej sprawie także Jedliński, który powiedział:”(…) robota konspiracyjna musi się skończyć. Są ludzie w tym powiecie, którzy robią propagandę przeciw uroczystości Nowosielec i twierdzą, że Michał Pyrz – to był wójt, który gnębił chłopów. Jeżeli ktoś te rzeczy robi, nie jest w zgodzie z uchwałami Stronnictwa„. Wbrew intencjom przywódców, antysanacyjne nastroje wśród ludowców stawały się coraz bardziej radykalne. Gruszka w rozmowie z Witosem skarżył się jak zapisał Witos (W. Witos „Dzieła Wybrane”) „na niesłowność i anarchię, która się przejawia szczególnie u działaczy - inteligentów. Zaznacza, że Jedliński z Jarosławia proponował uwięzienie Rydza – Śmigłego, gdy przybędzie na uroczystość poświęcenia kopca chłopa Pyrza do Nowosielec i rozbrojenie pułku wojska, który tam przybędzie. Najgorsze, ze on tego nie robi, tylko rozpowiada”. W terenie wysuwano podobno nawet myśl sprowadzenia do Nowosielec Witosa, aby w ten sposób przyspieszyć zmiany w sytuacji ogólnej. Rząd sanacyjny byłby wówczas postawiony przed faktem dokonanym, a kandydat na nowego premiera – na miejscu. NKW SL nie wyraził na to swej zgody. Rataj miał umotywować tę decyzję „trudnościami technicznymi i zbyt poważnym ryzykiem” . O przygotowaniach do sprawdzenia Witosa wspomina w swej relacji Tadeusz Opioła: „(…) pozyskano podobno zgodę słynnego lotnika Skarżyńskiego dla przewiezienia go samolotem. Stanowiłoby to bezkrwawy zamach stanu… donośnie przemawiający do całego narodu, a szczególnie do wojska Głosem manifestacji chłopów, skonfederowanych z tymi czynnikami w armii, które aż dygotały z radości, gdy Rydz – Śmigły przyjął nasze zaproszenie”.
Ustalono po dyskusji, że defilować SL przed samymi przedstawicielami władz nie może, gdyż są oni uosobieniem terroru, uosobieniem Brześcia, elity, konstytucji, ordynacji wyborczej. Defilada powinna być przed kopcem i sztandarami Stronnictwa lub osobami z naczelnych władz Stronnictwa. Również tego samego dnia odbyło się kolejne spotkanie ,w którym uczestniczył prezes Okręgowego Zarządu SL z Krakowa Bruno Gruszka. Podano wówczas jeszcze bardziej szczegółowy program uroczystości i podział zadań, celem koordynacji działań ludowców ze struktur SL w Jarosławiu Łańcucie, Rzeszowie, Kolbuszowej, Brzozowie i Nisku. Nadal jednak nie było wiadomo, czy do Nowosielec przyjedzie jako przedstawiciel władz naczelnych SL Maciej Rataj. Informowano na posiedzeniu, że „w czasie tej uroczystości nie wolno wznosić okrzyków, dopiero aż będzie wyczuta sytuacja i będą wydane odpowiednie rozkazy. Do oddziałów nie wolno przyjmować nieznajomych ludzi (…) Ludowcy powinni się jak najpoważniej zachowywać, co będzie świadczyć o naszej wartości organizacyjnej. Transparentów nie będzie prócz jednego z napisem Stronnictwo Ludowe” Powyższa informacja wywołał pośród zebranych gorącą dyskusję. Przyjęte decyzje nie podobały się głównie przedstawicielom Związku Młodzieży Wiejskiej Rzeczypospolitej Polskiej „Wici”. Krytykowali oni planowany porządek i program oraz brak konkretnych ustaleń w sprawie uczestnictwa w uroczystości władz naczelnych Stronnictwa. Stanowczo opowiadali się za tym, by manifestacja miała wyraźnie antysanacyjny charakter. „ Co do okrzyków i transparentów, nie powinno być większych ograniczeń i kierunek wszystkiej roboty powinien być ludowy i chłopski, ażeby nie przegniatał programu SL, względnie nie zbacza od idei ludowej”.
Na krytykę stanowczo zareagował prezes Gruszka, mówiąc” organizacja pochodu jest w swoich założeniach dobra i nie możemy nad nią filozofować i krytykować. Bardzo szybko musimy działać i w tym przypadku ludowcy muszą podporządkować się pod rozkazy swoich przywódców i naczelnej władzy Stronnictwa. Po tym akcie chłopi spodziewają się zmiany sytuacji dzisiejszej Polski i nie jest to odstępstwem od programu Stronnictwa, o czym wiedzą p. Marszałek Rataj i władze naczelne. Według tego wszystkiego, co tu słyszymy, możemy powiedzieć, że źle się stało, że SL bierze udział w tej uroczystości. Młodzi powinni wiedzieć o tym, że kto chce rozkazywać, to najpierw musi nauczyć się słuchać” Zdecydowane stanowisko zajął w tej sprawie także Jedliński, który powiedział:”(…) robota konspiracyjna musi się skończyć. Są ludzie w tym powiecie, którzy robią propagandę przeciw uroczystości Nowosielec i twierdzą, że Michał Pyrz – to był wójt, który gnębił chłopów. Jeżeli ktoś te rzeczy robi, nie jest w zgodzie z uchwałami Stronnictwa„. Wbrew intencjom przywódców, antysanacyjne nastroje wśród ludowców stawały się coraz bardziej radykalne. Gruszka w rozmowie z Witosem skarżył się jak zapisał Witos (W. Witos „Dzieła Wybrane”) „na niesłowność i anarchię, która się przejawia szczególnie u działaczy - inteligentów. Zaznacza, że Jedliński z Jarosławia proponował uwięzienie Rydza – Śmigłego, gdy przybędzie na uroczystość poświęcenia kopca chłopa Pyrza do Nowosielec i rozbrojenie pułku wojska, który tam przybędzie. Najgorsze, ze on tego nie robi, tylko rozpowiada”. W terenie wysuwano podobno nawet myśl sprowadzenia do Nowosielec Witosa, aby w ten sposób przyspieszyć zmiany w sytuacji ogólnej. Rząd sanacyjny byłby wówczas postawiony przed faktem dokonanym, a kandydat na nowego premiera – na miejscu. NKW SL nie wyraził na to swej zgody. Rataj miał umotywować tę decyzję „trudnościami technicznymi i zbyt poważnym ryzykiem” . O przygotowaniach do sprawdzenia Witosa wspomina w swej relacji Tadeusz Opioła: „(…) pozyskano podobno zgodę słynnego lotnika Skarżyńskiego dla przewiezienia go samolotem. Stanowiłoby to bezkrwawy zamach stanu… donośnie przemawiający do całego narodu, a szczególnie do wojska Głosem manifestacji chłopów, skonfederowanych z tymi czynnikami w armii, które aż dygotały z radości, gdy Rydz – Śmigły przyjął nasze zaproszenie”.
Powracając do kwestii technicznych związanych z
organizacją uroczystości ich koordynacją i kontrolą miały zajmować się
powiatowe i wojewódzkie władze administracyjne. Gen. Rydz – Śmigły, jak też
nikt z jego otoczenia, nie dokonał przed wiecem żadnych wstępnych uzgodnień
politycznych z ludowcami. Uwidoczniły się wówczas kolejne różnice i różne
koncepcje polityczne zjazdu reprezentowane przez działaczy Stronnictwa
Ludowego, władze administracyjne i miejscowy komitet organizacyjny. Do
zasadniczych rozbieżności doszło m.in. przy ustaleniach na temat spraw personalnych . Organizatorzy nie
chcieli zgodzić się na uczestnictwo w zgromadzeniu wojewody lwowskiego
Władysława Beliny – Prażmowskiego, nie zamierzali go zapraszać i nie chcieli,
by przedstawiciele władz administracyjnych stali na trybunie i odbierali
defiladę. Ostatecznie doszło do kompromisu, w którym zdecydowano, że wojewoda
zając ma na trybunie miejsce z tyłu, za członkami komitetu organizacyjnego i
przedstawicielami Stronnictwa. Dwa dni przed uroczystościami, 27 czerwca 1936 roku Naczelny komitet Wykonawczy SL zdecydował ostatecznie, że władze naczelne
SL nie będą gospodarzem tego przedsięwzięcia i „nie wezmą oficjalnego udziału w
tej uroczystości; wezmą w niej oficjalny udział tylko organizacje SL z powiatu
przeworskiego i powiatów sąsiednich. Stronnictwo w dniu uroczystości
zorganizuje zgromadzenie publiczne w Grzęsce, sąsiadującej z Nowosielcami;
uchwalone na tym zgromadzeniu rezolucje zostaną podczas defilady wręczone
Generalnemu Inspektorowi Sił Zbrojnych Śmigłemu–Rydzowi”. Postanowiono, że
będzie to impreza małopolskiej organizacji SL. Gospodarzami mieli być jej
przywódcy i miejscowi działacze: Bruno Gruszka – prezes Zarządu Okręgowego SL
na Małopolskę i Śląsk, Wiktor Jedliński – prezes Zarządu Powiatowego SL w
Przeworsku, oraz Franciszek Słysz – prezes Koła SL w Nowosielcach. Pomimo tej
decyzji, władze Stronnictwa, szczególnie zaś Maciej Rataj , nieoficjalnie brały
bezpośredni udział zarówno w przygotowaniu rezolucji, jak i tekstów przemówień.
Tak więc zwykły, powszedni dzień – poniedziałek 29 czerwca 1936 r. stał się
świętem chłopów i Stronnictwa Ludowego. A lokalna uroczystość urosła do rangi
ogólnopolskiej manifestacji.
Janusz Dachnowicz
Koniec części pierwszej. Tekst ukazał
się w kwartalniku „Głosu znad Sanu” nr 29 lato jesień 2016 r.
(na podstawie książki Janusza Gmitruka i
Doroty Pesiak – Wąsik „ Nad głowami zielenią powiały sztandary… Nowosielce
1936”


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz